Wielu naukowców żywi obawy, że ostatnia fala gwałtownych huraganów może mieć związek z efektem cieplarnianym, czyli podwyższeniem temperatury atmosfery wskutek zanieczyszczenia jej przez ludzi. Według tygodnika Newsweek wzrost średniej temperatury zaledwie o kilka stopni może sprawić, że takie wichry przybiorą na sile i że zwiększy się powierzchnia oceanów, nad którymi powstają. Czasopismo zauważa, iż zeszłoroczny huragan Andrew, o sile 5 stopni w pięciostopniowej skali siły huraganów, dawniej zostałby nazwany wichurą stulecia, gdyż podobne kataklizmy zdarzały się zazwyczaj ogromnie rzadko. Tymczasem huragan Hugo z roku 1989 miał siłę 4 stopni, a huragan Gilbert z roku 1988 — także 5 stopni. Newsweek streszcza obawy wielu naukowców słowami: „Przyjrzyj się huraganowi Andrew — właśnie tak może wyglądać świat ery cieplarnianej”.